Sarkis rzuca nowe światło na twórczość Kantora [ZDJĘCIA]

Ekspozycja „Zapraszanie. Sarkis-Kantor” w Cricotece fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

„Zapraszanie. Sarkis – Kantor” to nowa wystawa, którą już od 15 marca można zobaczyć w Cricotece. – Nie mogłem zrobić tu swojej wystawy bez zaproszenia na nią Kantora. Dlatego „zaprosiłem” krzyże, czyli elementy wykorzystywane przez twórcę w prawie każdym swoim przedstawieniu. Aby tchnąć w nie życie, pod specjalną platformą umieściłem tęczowy neon. Ten kontrast wywołuje szok – mówi artysta Sarkis Zabunyan.

„Zapraszanie” to zarówno prace Sarkisa, jak i pochodzące ze zbiorów Cricoteki prace Tadeusza Kantora. W przestrzeni wystawy znajduje się sporych rozmiarów platforma, na której umieszczonych jest 31 krzyży pochodzących m.in. ze sztuk „Wielopole, Wielopole” czy „Nigdy tu już nie powrócę...”.

Znajdujący się pod platformą neon w kolorach tęczy oświetla krzyże. Od razu zaznaczam, że nie chodzi tu o żadne konotacje polityczne. Tęcza była wielokrotnie wykorzystywana w pracach Sarkisa. Twórca porównuje ją do serca, źródła życia. Dlatego też pulsuje w jego rytmie. W sposób symboliczny rzuca światło, ożywia to całe dziedzictwo Kantora – zaznacza Magdalena Ujma, krytyczka sztuki i kierowniczka Muzeum Tadeusza Kantora w Cricotece.

To główny punkt ekspozycji. Wokół platformy, na ścianach, znajduje się 21 prac w technice neonowej. To podświetlane w różnych kolorach sentencje dotyczące życia codziennego. Można je było już zobaczyć dwa lata temu w warszawskiej Galerii Zachęta. Wtedy też po raz pierwszy jego dzieła – w ramach indywidualnej wystawy – były prezentowane w Polsce.

Nowe światło

Artysta wprowadza delikatne zmiany w muzealnych ekspozycjach, stosuje efekty świetlne i optyczne, transmisje obrazów, zdjęcia, dźwięk oraz ludzi i ich zachowania w przestrzeni muzeum. Nie inaczej jest też w Cricotece – Sarkis postanowił zdjąć znajdujące się na stałej wystawie eksponaty z platform, aby znajdowały się bliżej odbiorców.

– Sarkis jest bacznym obserwatorem rzeczywistości. Odżegnuje się od dyskusji w sztuce na temat polityki. Oczywiście takie wątki się pojawiają, ale można je raczej interpretować jako krytykę muzeów, bo korzysta z ich zbiorów, a ekspozycje tworzy w muzealnych wnętrzach. W Cricotece artysta podpowiada nam, co dalej zrobić z Kantorem – przyznaje Ujma.

Sztuka totalna

Skąd ta fascynacja Tadeuszem Kantorem? Wszystko zaczęło się w latach 70. w Paryżu. Wówczas Sarkis, osiadły we Francji artysta ormiańskiego pochodzenia, ma okazję zobaczyć spektakl „Umarła klasa”.

– To sztuka totalna. Bardzo lubię koncepcję teatru pomiędzy śmiercią, parodią a życiem Kantora. Od 30 lat sam pracuję nad tematem interpretacji dzieł. Do tej pory przygotowałem około 600 wystaw o tej tematyce. Przez cały czas interpretuję swoją pracę i zastanawiam się, kto będzie interpretował ją po mojej śmierci – opowiada Sarkis.

Od zawsze deklarował, że Kantor to jeden z artystów, który uformował jego widzenie i sposób rozumienia sztuki.

– Chyba jestem pierwszym artystą, który na wystawę zaprosił prace Kantora. Być może trzeba było czekać aż 28 lat, żeby powiedzieć „Chodź Kantor, dam ci całusa” – żartuje twórca i dodaje: – Mam nadzieję, że moja wystawa pozwoli trochę „luźniej” pomyśleć o sztuce Kantora.

Ekspozycję „Zapraszanie. Sarkis – Kantor” można oglądać od 15 marca do 11 sierpnia 2019. Szczegóły na stronie www.cricoteka.pl.

comments powered by Disqus