Jacek Majchrowski: Ludzie uważają, że mogą bezkarnie wypowiadać największe obelgi

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Gościem porannej rozmowy Radia Kraków był prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.  – To przede wszystkim powinien być czas refleksji. To sytuacja, która jest wynikiem określonych działań, określonej sytuacji, określonych wypowiedzi. To spirala, która nakręca się sama, lub jest nakręcana przez polityków i niektórych dziennikarzy – mówi Majchrowski po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek w szpitalu po tym, jak w niedzielę został kilkukrotnie ugodzony nożem podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W wielu miastach Polski zorganizowano marsze milczenia. Na Rynku Głównym przeciwko mowie nienawiści manifestowało kilka tysięcy osób.

„To przerażające”

Jak mówił w Radiu Kraków prezydent Majchrowski, jest szansa, aby ta dyskusja wyglądała inaczej.

–  Czy zostanie wykorzystana? Trudno powiedzieć. To nie dotyczy tylko polityków. To dotyczy zwykłych ludzi. Popatrzmy na hejt w internecie, na wypowiedzi niektórych polityków po śmierci Adamowicza. To przerażające. Ludzie uważają, że mogą bezkarnie wypowiadać największe chamstwa i obelgi. Nie do końca. Jak policja chce, może ustalić kto to zrobił. Przykładem są groźby zabójstw prezydentów innych miast. Wcześniej to się przeciągało, jakby państwo dawało przyzwolenie na takie działania – powiedział prezydent.

„Wybiórczo traktuje się pewne rzeczy”

Podkreślił, że „nie wie, czy ktoś podejmie walkę z hejtem”. I że tak naprawdę każdy powinien zacząć ją od siebie.

– Gdy wiemy, że ktoś ze znajomych to pisze, trzeba mu to uświadomić. To też rola służb, które mogą ustalić, kto coś pisze. Wiem, że niektórzy piszą z kafejek internetowych, ale to też da się wyłapać – przyznał.

Podczas rozmowy pojawił się również wątek „wystawienia politycznych aktów zgonu”. Była to inicjatywa Młodzieży Wszechpolskiej. Wówczas prokuratura nie dopatrzyła się tu znamion przestępstwa, a sprawa została umorzona.

–  Ludzie uważają, że mogą bezkarnie wypowiadać największe chamstwa i obelgi. Dla mnie to jest ciekawe, jako dla prawnika. Wybiórczo traktuje się pewne rzeczy. Dla jednych jest się surowym, dla innych nie. To kwestia środowisk prawicowych, narodowych, kiboli – nie kibiców – Młodzieży Wszechpolskiej, która była autorem tego. Tam była podpisana też Endecja, trochę na wyrost. To zostaje bezkarne, jest przymykane oko. Mówi się, że nic się nie stało, jest to granica dozwolonej krytyki – przyznał Jacek Majchrowski.

 

 

comments powered by Disqus