Kłódki na Zakrzówku. Przyszły tydzień będzie decydujący

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Mieszkańcy, którzy liczą na odpoczynek nad Zakrzówkiem, wciąż odbijają się od zamkniętych bramek lub przechodzą nielegalnie przez dziury w płocie. ZZM zapowiada, że w przyszłym tygodniu okaże się, kiedy taka sytuacja się skończy.

Sprawa dostępu do Zakrzówka pozostaje nierozwiązana. Umowa z firmą Kraken obowiązuje do 14 lipca. Po tym czasie musi ostatecznie opuścić teren nad Zalewem i posprzątać po sobie. Zrobi miejsce wykonawcy pierwszego etapu prac, które będą polegać na zabezpieczeniu brzegów akwenu.

Firma nie pobiera już co prawda opłat, ale też nie zezwala na wejście, argumentując to kwestiami bezpieczeństwa. Dopóki nie przekaże terenu Zarządowi Zieleni Miejskiej, to ona odpowiada za to, co się tam dzieje (pisaliśmy o tym więcej TUTAJ).

Mieszkańcy są tym zaskoczeni, ponieważ wielokrotnie pojawiały się już deklaracje, że dostęp do Zakrzówka do czasu rozpoczęcia rozpisanej na kilka sezonów inwestycji pozostanie otwarty. Sprawa okazała się jednak bardziej skomplikowana.

Wcześniej czy do końca umowy?

Wicedyrektor ZZM Łukasz Pawlik mówi nam, że miasto oficjalnie przedstawiło Krakenowi swoją propozycję. Jednym z jej zapisów jest wcześniejsze przejęcie terenu przez ZZM.

– Albo firma ją zaakceptuje, albo nie. Jeżeli podpisze dokumenty, my ten teren przejmiemy i nie będziemy zamykać furtek. W przeciwnym razie będziemy czekać do 14 lipca – zapowiada Pawlik.

Maciej Curzydło z firmy Kraken daje do zrozumienia, że sprawa jest otwarta. Jak mówi, teraz obowiązuje termin 14 lipca, ale rozmowy z ZZM mogą wpłynąć na jego zmianę.

Konkrety powinny być znane na początku przyszłego tygodnia. O dalszych decyzjach w tej sprawie będziemy na bieżąco informować.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Dębniki
comments powered by Disqus