Wolą drzewa, a nie beton. Plany urzędników ich nie przekonują

fot. Dawid Kuciński
W sobotnie południa grupa mieszkańców Krakowa zebrała się na placu Inwalidów, aby zaprotestować przeciwko planom postawienia muru w miejscu trawnika i drzew. Chcą, aby plac ten stał się integralną częścią parku Krakowskiego.

O rewitalizację plac Inwalidów prosi się od dawna. Problem w tym, że propozycje urzędników mijają się z oczekiwaniami mieszkańców Krowodrzy. Co prawda ZDMK tłumaczy, że plac ma być przedłużeniem parku Krakowskiego, ale kosztem przesadzenia kilka drzew owocowych oraz platana.

Wszystko po to, aby można było zbudować schodu i postawić mur oporowy o długości ok. 30 metrów i wysokości dochodzącej do 300 centymetrów. Jednak jak tłumaczy architekt Paweł Czaraczkiew, mur nie będzie wystawał na większą wysokość niż 110 centymetrów. – Nie będziemy też wycinać żadnych drzew – mówił.

Mieszkańców to tłumaczenie nie przekonuje. – Nie chcemy, aby obniżono teren i postawiono mur. To zrujnuję piękny widok placu i jego funkcję komunikacyjną. Zamiast zieleni będzie betonowa kładka, pochylnia i schody. A przypominam, że trzy lata temu radni zdecydowali, iż teren ten ma być częścią parku – mówi Marcin Grega, radny z Krowodrzy.

Samorządowiec uważa, że teren musi być nadal zielony i służyć mieszkańcom. – Projekt powinien się wpisywać w zieleń, a nie, że zieleń będzie ofiarą betonowej wizji projektanta za ogromne pieniądze – stwierdza Grega.

Przypomnijmy, że podczas pierwszego przetargu na przebudowę, nikt się nie zgłosił. Wtedy prace miały kosztować maksymalnie 3 mln złotych.

Obrońcy zieleni na placu zbierają popisy pod petycją. Mają już ich 3 tysiące. Pod koniec września będą chcieli przekazać je władzom miasta. – Nie damy się spacyfikować i bezmyślnie niszczyć zieleń – dodaje radny Dzielnicy V. Protestujący mówią, że w mieście liczy się każdy skrawek zieleni, bez niej wyginiemy – przekonują.

Urzędnicy w piątek zapowiedzieli, że zorganizują spotkanie przedstawicieli zainteresowanych przebudową osób z projektantem

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Krowodrza
comments powered by Disqus