Rozmowa na dzień dobry: Rowerów Wavelo nie będzie 1 stycznia 2020 roku

Rower Wavelo zniknie z krakowskich ulic z końcem grudnia tego roku – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Łukasz Franek, dyrektor ZTP.

Patryk Salamon, LoveKraków.pl: Czy to już koniec roweru publicznego Wavelo?

Łukasz Franek, dyrektor Zarządu Transportu Publicznego: Spotkaliśmy się z koncesjonariuszem i wiemy, że 31 grudnia tego roku system będzie wyłączony. To oznacza, że na sto procent rowery znikną z ulic. Po spotkaniu wiemy, że istnieje możliwość prowadzenia dalszych rozmów. Koncesjonariusz przedstawia możliwość przejęcia przez miasto obowiązków i sprzętu, jak np. rowery i stacje. Będziemy sprawdzać, czy mamy możliwości formalne, aby przejąć system od koncesjonariusza. Dla nas najważniejsze jest, aby przyszły sezon letni, od maja do jesieni, istniał rower publiczny.

To oznacza, że trzeba poszukać nowego operatora?

Firma zwija interes, więc rowery nie są im przydatne. Moim zdaniem, rower publiczny w skali kraju przechodzi pewną redefinicję i mamy tego pokłosie w Krakowie. Koncesjonariusz ma rowery, prawa autorskie do systemu, infrastrukturę w postaci stacji i zgłaszają gotowość, aby pozostawić to miastu.

Miasto będzie chciało to przejąć?

Jedno jest to co chce, a inne - czy może. Musimy znaleźć formalno-prawne możliwości.

Czyli miasto chce to przejąć?

Rowery miejskie w obecnej formule przestają być atrakcyjne dla użytkownika. Myślimy o kolejnym kroku, czyli uruchomieniu systemu rowerów, ale składających się z jednośladów elektrycznych. Teraz mamy cel pośredni, aby w przyszłym sezonie jakiś rower publiczny funkcjonował w Krakowie.

Urzędnicy raz popełnili duży błąd, kiedy przejmowali rowery po poprzednim operatorze. To były jednoślady, które wymagały potężnych nakładów inwestycyjnych, aby doprowadzić je do stanu używalności. Czy tym razem urząd na własne życzenie chce popełnić kolejną wtopę?

To jest oferta, która leży na stole. Nie podchodzimy do tego, mówiąc tak lub nie. Chcemy z jednej strony, aby system funkcjonował, ale nie za wszelką cenę. Nie dojdzie do sytuacji, że wpompujemy publiczne pieniądze w coś, czego później będziemy żałować. Na pewno nie chcemy przejmować roli operatora na następne cztery lata. Bardziej chcemy sobie dać czas np. rok, aby znaleźć operatora roweru miejskiego, a moim zdaniem mówimy już tylko o rowerach elektrycznych.

comments powered by Disqus