"Rozbity psychicznie" mąż pogrąży wiceprezydent Krakowa?

Katarzyna Cięciak fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Katarzyna Cięciak, wiceprezydent Krakowa ds. edukacji, znalazła się w poważnych tarapatach za sprawą swojego męża, który w poniedziałek na Facebooku zamieścił kontrowersyjny wpis. Poinformował on o tym, że Cięciak wręczyła kilka lat temu korzyść majątkową pod postacią zegarka, a także „składała fałszywe zeznania, zasłaniając się niepamięcią”. Wszystkie sprawy dotyczą Jana T., byłego dyrektora Zarządu Dróg i Transportu.

Zegarek o wartości 1,8 tys. złotych miał być łapówką za przyjęcie do pracy Katarzyny Cięciak przez Jana T. Biżuterię Janowi T. wręczył ojciec obecnej wiceprezydent. Sprawa wyszła na jaw z inicjatywy wręczających korzyść majątkową. To właśnie oni (Katarzyna Cięciak wraz ojcem) poinformowali prokuraturę o fakcie wręczenie korzyści majątkowej w postaci zegarka.

– Katarzyna Cięciak wraz z ojcem nie usłyszeli zarzutów, ponieważ skorzystali z klauzuli o niekaralności, ujawniając fakt wręczenia korzyści majątkowej pod postacią zegarka – mówi Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Jednak wiceprezydent, zdaniem jej męża, nie miała czystego sumienia w związku z działalnością Jana T. "Na procesie składała fałszywe zeznania, zasłaniając się niepamięcią" – miał napisać mąż Katarzyny Cięciak na swoim profilu na Facebooku. Słowa te miały dotyczyć procesu ws. mobbingu, o który oskarżony był Jan T. (sprawa się przedawniła w 2013 roku).

Prokuratura jednak nie widzi podstaw, aby wszcząć postępowanie. Przynajmniej na razie. – Na rozprawach był obecny prokurator-referent i gdyby dostrzegł coś takiego, poprosiłby o wyłączenie materiału. Na dzień dzisiejszy takiej sprawy nie ma – tłumaczy Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Zdaniem Marcinkowskiej, również sąd zauważyłby nieprawidłowości w zeznaniach.

Jan Cięciak: Jestem rozbity psychicznie

Mąż Katarzyny Cięciak usunął po kilku godzinach swój wpis. W środę wydał również oświadczenie w tej sprawie, które publikujemy w całości.

„Z uwagi na problemy rodzinne jestem rozbity psychicznie i mam depresję. Wczoraj dodatkowo umieszczając wpis na fb znajdowałem się pod wpływem alkoholu. Wyjaśniam iż, wczorajszy wpis zawierał połączenie faktów i moich konfabulacji. Nieprawdą jest by Kasia wręczyła zegarek. Ojciec zrobił to poza jej wiedzą. Tak, Kasia, składała zeznania jako świadek, ale nie składała fałszywych zeznań, to było kłamstwo. Pragnę przeprosić za zaistniałą sytuację i jestem do dyspozycji w razie dalszych pytań”. (pisownia oryginalna)

Na razie nieznana jest przyszłość Katarzyny Cięciak. Prezydent Majchrowski obecnie jest na urlopie. Jak informują przedstawiciele magistratu, jakiekolwiek działania mają zostać podjęte, gdy Jacek Majchrowski wróci do pracy. 

Grzegorz Lipiec: "Nie ma tematu" 

Dawid Kuciński, LoveKraków.pl: Katarzyna Cięciak została wiceprezydent ds. edukacji z rekomendacji Platformy Obywatelskiej. Przez to, co obecnie się dzieje, ta rekomendacja zostanie cofnięta?

Grzegorz Lipiec, przewodniczący PO w Małopolsce: Nie ma żadnego powodu, to sytuacja sprzed wielu lat, kiedy pani Cięciak była świadkiem. Nie była nawet podejrzana, nie ma więc tematu.

Ale chyba nie przystoi, aby wiceprezydent miasta miała w swoim CV historię z łapówką.

Nic nie wiem na temat łapówki za posadę. To fakt bardziej gazetowy. Należałoby sięgnąć do wyroku sądów w tej sprawie.

Z informacji z Prokuratury Okręgowej w Krakowie wynika, że do przekazania zegarka doszło, tylko że poinformowano o tym fakcie organy ścigania.

Z wpisu Jana Cięciaka wynika, że wszystko jest konfabulacją. Wręczał zegarek jej ojciec, ale też nie bardzo wiem, co pani Cięciak zwiniła. Miała wtedy 22 lata.

Oświadczenie męża pani wiceprezydent wszystko wyjaśnia?

Wydaje mi się, że w ogóle nie ma tematu. Jest to rozdmuchane przez wpis męża, który był pijany. A temat sprzed wielu lat jest zamknięty. Decyzje już dawno zapadły.

Kontaktował się już pan z prezydentem Jackiem Majchrowskim, ustalał coś?

Pan prezydent jest na urlopie. Jak tylko z niego przyjedzie, spotkamy się.

comments powered by Disqus