Właściciel kamienicy przy ul. Dietla chciał zabudować przejście na ul. Stradom

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Na rogu ulicy Stradomskiej i Dietla jest charakterystyczne przejście przez kamienicę, fachowo nazwane podcieniem. Zapis chroniący ten element budynku znalazł się w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego „Stradom”, który został zaskarżony do sądu administracyjnego.

Skarżący – w tym przypadku większościowy właściciel budynku – chciał zabudować podcień, twierdząc, że kamienicy należy przywrócić stan sprzed przebudowy, jednak miasto uważało, że „za utrzymaniem istniejącego podcienia w budynku u zbiegu ulic Dietla i Stradomskiej jest zapewnienie drożności korytarza komunikacji pieszej”. Obok tego argumentu postawiono również kwestie dotyczące zabytkowego charakteru kamienicy.

Właścicielka uznała to jednak za naruszenie własności i przekroczenie kompetencji planistycznych rady miasta. Oprócz tego stwierdziła w skardze, że miasto odmawia pokrycia kosztów zarówno remontu, jak i utrzymania tej części kamienicy.



Zastrzeżeń nie było

Przedstawiciel rady miasta zwrócił uwagę przede wszystkim na kwestie formalne dotyczące skargi, przypomniał o tym, że nieruchomość wpisana jest w rejestr zabytków. I to pomimo tego, iż samo przebicie przez róg kamienicy zostało wykonane dopiero w latach 70. ubiegłego wieku.

W odpowiedzi na skargę znalazła się również informacja dotycząca zapisu z księgi wieczystej, w której widnieje, iż nieruchomość jest obciążona służebnością przechodu. Pełnomocnik podkreślił, że w trakcie powstawania planu nikt nie zgłosił podobnych zastrzeżeń, a takie samo rozwiązanie jest zastosowane m.in. na rogu ul. Św. Gertrudy.

Sąd odrzucił skargę, tłumacząc, że rada miasta ma prawo ingerować we własność prywatną w celu zapewnienia – jak czytamy w uzasadnieniu wyroku – „racjonalnej gospodarki przestrzennej, stanowiącej element szeroko rozumianego porządku publicznego”. Bezsporny jest również argument dotyczący ochrony zabytków.

– W ocenie sądu nakaz dotyczący zachowania istniejących podcieni budynku przy ul. Dietla 44, niewątpliwie prawo własności ogranicza poprzez brak możliwości ich zabudowy, ale ograniczenie to jest w pełni uzasadnione interesem publicznym, waga którego to interesu z pewnością przeważa nad interesem prywatnym właścicieli – stwierdził WSA.

Orzekający uznali również, że nie można mówić o przywróceniu pierwotnego charakteru kamienicy, skoro ta była przebudowywana sześciokrotnie.

Wojewódzki Sąd Administracyjny nie miał również wątpliwości, że bezpieczeństwo jest ważniejsze niż chęć zdobycia dodatkowych metrów przez właściciela.

– Zapewnienie bezpieczeństwa dla ludzi i mienia ma wartość bez wątpliwości większą, niż chęć uzyskania dodatkowej powierzchni lokalowej przez właściciela budynku – uznał sąd.

Wartość każdego metra

Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, gdzie została rozpoznana pod koniec kwietnia. Właściciel wprost napisał o tym, że powierzchnia, która może być wykorzystana komercyjnie, znajduje się w doskonałej pod względem gospodarczym lokalizacji.

„Już tylko na podstawie powyższych okoliczności oraz oceny rynku nieruchomości w centrum drugiego największego miasta w Polsce, należy stwierdzić, że potencjalny czynsz najmu takiej powierzchni użytkowej wynosiłby do kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie”, można było przeczytać w skardze kasacyjnej.

NSA podzielił opinie WSA i uznał, że zarzuty zawarte w piśmie są bezzasadne. – Argumentacja skargi koncentruje się wyłącznie na wykazaniu zagrożenia interesu gospodarczego właściciela i nie uwzględnia innych wartości, które podlegają ochronie – zauważył sąd.

Sygnatura sprawy: II OSK 1800/19

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Stare Miasto
comments powered by Disqus